No Beginning, No End: The Intimate Heart of Zen
Jakusho Kwong
Opis ogólny
„No Beginning, No End” to zbiór wykładów Jakusho Kwonga Roshiego, ucznia Shunryu Suzukiego i założyciela Sonoma Mountain Zen Center (Genjo-ji) w Kalifornii. Teksty powstały z mów dharmy wygłaszanych podczas sesshinów i codziennej praktyki wspólnoty, dlatego zachowały rytm żywego nauczania: krótkie zdania, obrazy z natury, anegdoty z życia klasztoru i powroty do tych samych prostych spraw z różnych stron.
Kwong mówi o zen w sposób bezpośredni, bez tłumaczenia go na język psychologii czy samorozwoju. Książka nie uczy techniki medytacji krok po kroku. Pokazuje raczej, jak praktyka przenika postawę ciała, oddech, pracę w kuchni, relację z nauczycielem i sposób, w jaki spotykamy innych ludzi. Tytuł odnosi się do sedna nauczania: praktyka nie jest drogą do celu, który leży gdzieś dalej. Każda chwila zazen jest pełna sama w sobie.
Dla czytelnika z Polski książka ma dodatkowy kontekst: Kwong Roshi przez wiele lat przyjeżdżał do Polski, a jego uczniowie prowadzą tu wspólnoty. To nauczanie mojej linii praktyki.
Kluczowe idee
- Praktyka bez początku i końca. Zazen nie jest środkiem do osiągnięcia oświecenia w przyszłości. Kiedy siedzimy, oświecenie wyraża się w samym siedzeniu. To zdejmuje z praktyki ciężar oczekiwań i pytanie „czy już mi się udało?”.
- Postawa jest nauczaniem. Kwong wiele uwagi poświęca temu, jak siedzimy: kręgosłup, ułożenie dłoni w mudrze, oddech w dolnej części brzucha. Ciało nie jest przygotowaniem do medytacji, tylko jej treścią. Umysł podąża za postawą.
- Oddech jako kotwica i nauczyciel. Liczenie oddechów i zwykła uwaga na oddech są wracaniem do tu i teraz. Oddech nie należy do nikogo, dlatego pomaga rozluźnić poczucie oddzielnego „ja”.
- Umysł początkującego. Za Suzukim Kwong przypomina, że w umyśle eksperta jest mało możliwości, a w umyśle początkującego wiele. Tego nie da się zdobyć raz na zawsze; trzeba do tego wracać przy każdej czynności.
- Codzienność jako praktyka. Gotowanie, sprzątanie, praca w ogrodzie czy przy budowie są tak samo miejscem praktyki jak sala medytacyjna. Chodzi o to, żeby robić jedną rzecz naraz, całym sobą.
- Wspólnota (sangha). Praktyka z innymi ściera ego. W grupie łatwiej zobaczyć własne nawyki, opór i porównywanie się. Kwong traktuje wspólnotę jako jedno z trzech schronień, a nie dodatek.
- Relacja z nauczycielem. Przekaz w zen odbywa się przez bezpośredni kontakt. Nauczyciel nie jest guru, który daje odpowiedzi, tylko kimś, kto pomaga zobaczyć to, co już jest.
- Intymność z tym, co jest. Zen nie oddala od życia, tylko pozwala spotkać je bez pośrednictwa pojęć i ocen. Kwong często opisuje to jako „bycie jednym” z czynnością, dźwiękiem, porą roku.
- Natura jako nauczyciel. Góra, deszcz, kaligrafia, pory roku w Sonoma przewijają się przez teksty. Przyroda uczy nietrwałości i cierpliwości lepiej niż wykład.
- Szacunek i rytuał. Pokłony, formy i ceremonie nie są pustym zwyczajem. Są sposobem wyrażania wdzięczności i uważności wobec wszystkiego, czego dotykamy.
Podsumowanie
Książka dla tych, którzy chcą poczuć smak tradycji Soto bez psychologicznych tłumaczeń i obietnic poprawy samopoczucia. Jej siła leży w prostocie i w tym, że każdy rozdział można czytać osobno, wracając do niego po latach. Ograniczenie: osoby szukające systematycznego wykładu buddyzmu albo instrukcji medytacji dla początkujących mogą czuć się zagubione, bo teksty zakładają choć trochę własnej praktyki.
Rekomendacje
- Dla kogo: dla osób, które już siedzą albo chcą zacząć regularną praktykę zazen, a także dla terapeutów zainteresowanych źródłami uważności.
- Jak czytać: po jednym rozdziale, najlepiej po medytacji, a nie zamiast niej. Jedno zdanie, które zostanie, jest ważniejsze niż cały przeczytany rozdział.
- Po lekturze:
- przez tydzień wykonuj jedną codzienną czynność (zmywanie, parzenie herbaty) tak uważnie, jak siedzisz;
- przed medytacją poświęć minutę samej postawie: sprawdź stopy, miednicę, kręgosłup, dłonie;
- poszukaj grupy praktyki w swojej okolicy i usiądź z innymi przynajmniej raz.
Czytaj dalej
Wideo
Streszczenie własnymi słowami, bez cytatów; nie zastępuje lektury.