Opis ogólny

Chris Niebauer jest neuropsychologiem kognitywnym, który zajmuje się różnicami między półkulami mózgu. Wykłada na Slippery Rock University w Pensylwanii. Do psychologii przyprowadziła go śmierć ojca, gdy miał dwadzieścia lat. W neuronauce szukał wyjścia z cierpienia, a gdy go tam nie znalazł, zwrócił się ku buddyzmowi, taoizmowi i adwajtawedancie. W latach 90. był jednym z niewielu wykładowców prowadzących zajęcia o zen i mózgu. Polskie wydanie ukazało się w 2021 roku (Studio Astropsychologii).

Teza książki jest prosta: zachodnie badania, często mimochodem, potwierdzają jedną z podstawowych intuicji Wschodu. Poczucie stałego „ja”, które pilotuje ciało zza oczu, jest konstrukcją umysłu, a nie rzeczą w mózgu. Neuropsychologia zlokalizowała niemal wszystkie funkcje umysłu, od rozpoznawania twarzy po empatię, ale nie znalazła siedziby „ja”. Znalazła za to mechanizm, który tworzy samą ideę „ja”. Według autora utożsamienie się z tą opowieścią jest główną przyczyną cierpienia psychicznego: zmartwień, złości, żalu, zazdrości i wstydu.

Książka ma osiem krótkich rozdziałów. Pierwsze trzy opisują lewą półkulę jako „interpretatora”, kolejne trzy prawą półkulę i jej formy inteligencji, ostatnie dwa świadomość i pytanie „kim naprawdę jestem?”. Każdy rozdział kończą „Eksploracje”: ćwiczenia i eksperymenty myślowe, dzięki którym czytelnik ma sam sprawdzić opisywane zjawiska, zamiast przyjmować je na wiarę.

Kluczowe idee

  • Lewopółkulowy interpretator. Lewa półkula nieustannie tworzy wyjaśnienia tego, co przeżywamy. Robi to z pełnym przekonaniem nawet wtedy, gdy nie ma dostępu do prawdziwych przyczyn.
  • Mapa to nie terytorium. Język, kategorie i osądy to mapy rzeczywistości. Kłopot zaczyna się, gdy mylimy je z samą rzeczywistością.
  • „Ja” jak trójkąt Kanizsy. Maszyna do rozpoznawania wzorów, zwrócona do wewnątrz, „dorysowuje” spójne „ja” z rozproszonych wspomnień, upodobań, przekonań i perspektywy pilota. Tak samo oko widzi trójkąt, którego nie ma na rysunku.
  • Jaźń jest bardziej czasownikiem niż rzeczownikiem. „Ja” istnieje wtedy, gdy o nim myślimy. Gdy jest zagrożone, umysł broni go jeszcze intensywniejszym myśleniem.
  • Prawa półkula to inna forma świadomości. Odpowiada za całościowe widzenie, znaczenie, metaforę, intuicję, emocje, współczucie i kreatywność. Nauka nazywa ją „nieświadomą” tylko dlatego, że działa poza językiem.
  • Środkowa ścieżka. Celem nie jest wyłączenie lewej półkuli, tylko przestanie brania jej opowieści zbyt poważnie. Interpretator może być dobrym sługą, ale jest złym panem.
  • „Nie ma jaźni, nie ma problemu”. To powiedzenie zen jest mottem książki: gdy słabnie utożsamienie z opowiadaczem, słabnie cierpienie, które z tej opowieści wyrasta.

Rozdział po rozdziale

Przedmowa i wprowadzenie

Autor zestawia kartezjańskie cogito z nieufnością Wschodu wobec myślącego umysłu („przestań myśleć, a zakończysz swoje problemy”). Przywołuje badania nad medytacją, jogą i tai chi: grubszą korę u długoletnich medytujących (Sara Lazar), mniejsze ciało migdałowate po ośmiotygodniowym programie uważności, spadek markerów zapalnych po krótkim treningu (David Creswell). Zastrzega jednak, że ważniejsze od korzyści zdrowotnych jest coś innego: nauka zbliża się do buddyjskiej nauki o nie-ja (anatta).

Rozróżnia ból fizyczny od cierpienia psychicznego, które „dzieje się wyłącznie w umyśle”. Cytuje Wei Wu Wei: jesteśmy nieszczęśliwi, bo niemal wszystko, o czym myślimy, dotyczy nas samych, „a nikogo takiego nie ma”.

1. Poznaj interpretatora

Punkt wyjścia to badania Rogera Sperry’ego i Michaela Gazzanigi nad pacjentami z przeciętym ciałem modzelowatym:

  • Prawa półkula widzi zimowy krajobraz i wskazuje łopatę. Lewa, mówiąca, nie wie dlaczego, ale bez wahania wyjaśnia: „łopata jest potrzebna do posprzątania kurnika”.
  • Pacjent, który wstał na polecenie pokazane prawej półkuli, „idzie po colę”. Pacjentka śmiejąca się na polecenie mówi, że rozśmieszyli ją sami badacze.

Ramachandran opisuje pacjentów z uszkodzeniem prawej półkuli, którzy zaprzeczają paraliżowi lewej ręki i racjonalizują go.

Ten sam mechanizm działa u zdrowych ludzi. Nisbett i Wilson pokazali, że ludzie wybierają przedmiot leżący po prawej, a tłumaczą to kolorem czy fakturą. Badania nad błędnym przypisywaniem pobudzenia prowadzą do podobnych wniosków: chybotliwy most Duttona i Arona, odchylany fotel, kolejka górska. Pobudzenie ciała interpretator zamienia w atrakcyjność albo wrogość wobec przypadkowej osoby.

Wniosek autora: większość naszych interpretacji pozostaje niesprawdzona, a „ja”, które „zrobiło założenie”, samo jest interpretacją. Przykład z życia: przyjaciółka, przekonana, że współpracownicy jej nie lubią, latami bała się pracy, a oni szykowali dla niej przyjęcie urodzinowe.

Ćwiczenie: przez 10 sekund wypisz, co widzisz wokół. Na liście nie będzie „nic”, choć większość tego, co widzimy, to przestrzeń.

2. Język i kategorie

Lewa półkula jest ośrodkiem mowy, także mowy wewnętrznej (przypadek „Tana” Broki). Język jest mapą, a lewa półkula myli mapę z terytorium (Korzybski, McGilchrist). Dowody na siłę słów:

  • efekt Stroopa,
  • badanie Elizabeth Loftus („zderzyły się” zamiast „stuknęły się” zmienia zapamiętaną prędkość),
  • etykieta „świeżo mrożone”,
  • badania Martina Teichera: przemoc słowna szkodzi co najmniej tak jak fizyczna.

Kategorie, takie jak „uniwersytet” czy „Kanada”, istnieją tylko w umyśle obserwatora, a każda wymaga osądu, gdzie postawić „linię na piasku”. Przekonania to zbiór takich osądów. Nie da się ich zmienić siłą woli, czego dowodzi efekt placebo, a gdy bierzemy je za opis świata, prowadzą do konfliktów.

Na koniec autor pokazuje, jak „ja” dzieli się na „taki jestem” i „taki chcę być”, co jest źródłem niekończącego się projektu samodoskonalenia.

Ćwiczenia: odczucie przy słowach „TAK” i „NIE”, celowe odwrócenie jednego ze swoich przekonań, paradoksy logiczne jako współczesne koany.

3. Postrzeganie wzorów i brakująca jaźń

Lewa półkula jest „najbardziej zaawansowanym generatorem wzorów we wszechświecie”. Bez tego nie byłoby czytania, gramatyki ani ortografii. Wzory istnieją jednak tylko w umyśle (test Rorschacha). Przykłady:

  • W zadaniu przewidywania ludzie trafiają rzadziej niż szczury (68% wobec 80%), bo szukają reguły w przypadkowości.
  • Dopamina nasila dostrzeganie nieistniejących wzorów.
  • Ludzie przed skokiem ze spadochronem częściej widzą liczby w szumie.

Proulx i Heine pokazali, że gdy jedno przekonanie jest zagrożone, ludzie mocniej trzymają się innych. Autor wiąże to z obserwacją medytujących: gdy umysł się ucisza, wracają myśli najważniejsze dla wizerunku siebie.

„Ja” jest jak trójkąt Kanizsy: wywnioskowany, a nie istniejący. Jest jak miraż: obraz oazy jest prawdziwy, oaza nie. Do tego „ja” definiuje się przez „nie-ja” (yin potrzebuje yang).

Ćwiczenie: przez jeden dzień policz, ile różnych „ja” się w tobie pojawiło. Autor porównuje „ja” do kineografu: sto rysunków, które umysł składa w jeden film.

4. Świadomość prawej półkuli

Jill Bolte Taylor, neuroanatomka, po udarze lewej półkuli opisała zamilknięcie wewnętrznego głosu, poczucie bycia płynem, jedność, spokój i wdzięczność. Prawa półkula:

  • widzi całość zamiast części,
  • przetwarza przestrzeń,
  • żyje w teraźniejszości,
  • nie daje się zwieść złudzeniu Ebbinghausa (palce sięgają po krążek prawidłowo, choć oczy się mylą).

Ruch, chwytanie czy oddech nazywamy „nieświadomymi” tylko dlatego, że nie da się ich opowiedzieć. Dostęp do tej formy świadomości dają joga, zazen, tai chi, qigong, przepływ (Csíkszentmihályi), bycie „w strefie” i uważność.

Ćwiczenia: zrób raz dziennie coś „bez powodu”, jeden świadomy oddech, przypomnij sobie moment nagłego olśnienia (prawa półkula jako „wykrywacz złudzeń” według Ramachandrana).

5. Znaczenie i rozumienie

Znaczenie powstaje w całości, nie w częściach. Tekst o puszczaniu latawca jest niezrozumiały, dopóki nie znamy tematu. Teoria poziomów przetwarzania mówi, że zapamiętujemy to, co ma znaczenie.

Autor przywołuje Viktora Frankla: sens jest ważniejszy od szczęścia, a pogoń za szczęściem je oddala. Badania pokazują, że ludzie, którzy usilnie chcą być szczęśliwi, są mniej szczęśliwi. Rodzicielstwo zamienia szczęście ego na sens.

Pozostałe wątki:

  • Newtonowskie rozumienie przyczynowe (kule bilardowe, zegar) jest potrzebne, ale zależy od całościowego oglądu.
  • Metafora wymaga prawej półkuli; osoby z jej uszkodzeniem biorą metafory dosłownie. Kanon palijski zawiera ponad tysiąc metafor.
  • Przestrzeń łączy rzeczy i tworzy je: to przestrzeń zamienia jedno w dwa. Autor wiąże to z Sutrą Serca („forma jest pustką, pustka jest formą”).

Ćwiczenia: uwaga na przestrzeń między przedmiotami i na ciszę między dźwiękami.

6. Inteligencja prawej półkuli

Wątki rozdziału:

  • Obrzeża świadomości i intuicja. William James pisał o „obrzeżach świadomości” i „wydarzeniach na końcu języka”. W grze kartami (Iowa Gambling Task) dłonie pocą się przy ryzykownej talii po kilkunastu ruchach, a świadoma wiedza przychodzi po 50–80 ruchach. Bodźce emocjonalne niewidoczne dla świadomości przyspieszają trafne decyzje.
  • Emocje. Inteligencja emocjonalna (Goleman) opiera się w dużej mierze na prawej półkuli. Zen nie tłumi emocji, tylko z nimi nie walczy („pokaż mi swoją złość”; Krishnamurti: „nie mam nic przeciwko temu, co się przydarza”).
  • Wdzięczność i narzekanie. Narzekanie to opowieść, że „rzeczy nie powinny być takie, jakie są”, i nasila lęk oraz depresję. Wdzięczność wiąże się z aktywnością prawej półkuli; dziesięć tygodni zapisywania powodów do wdzięczności poprawia optymizm i zdrowie. Autor cytuje Olivera Sacksa.
  • Współczucie. Prawe złącze skroniowo-ciemieniowe (badania Rebekki Saxe) odpowiada za przyjmowanie cudzej perspektywy.
  • Kreatywność. Prawa półkula ma więcej i dłuższych połączeń, co sprzyja odległym skojarzeniom.

Autor zaznacza też granice intuicji: zaniedbywanie częstości bazowej (profesor czy kierowca ciężarówki) i błąd hazardzisty.

Ćwiczenia: dzień bez narzekania, zapisanie pierwszego przeczucia przed ważną decyzją.

7. Czym jest świadomość?

Najbardziej spekulatywny rozdział. Autor pyta, czy świadomość musi być zamknięta w czaszce. Przywołuje Ruperta Sheldrake’a (pola morficzne, zwierzęta „wiedzące”, że właściciel wraca), program zdalnego postrzegania finansowany przez CIA i koguta, który żył dwa lata bez głowy. Proponuje, by świadomość traktować jako proces, z którym mózg się łączy, a nie jako coś, co mózg posiada.

Ćwiczenia: iluzja gumowej ręki, iluzja „długiego nosa”, terapia lustrzana Ramachandrana przy bólu fantomowym oraz zabawa w „odgadywanie karty” w grupie.

8. Odnajdując swoje prawdziwe „ja”

Na pytanie „kto jest prawdziwym mną?” autor odpowiada wschodnią przypowieścią o Bogu, który bawi się w chowanego i zapomina, kim jest, by gra była prawdziwa. Opisuje trzy sposoby grania:

  • pozostać przy utożsamieniu z lewą półkulą,
  • pójść drogą mistyków ku „oświeceniu”,
  • iść środkową ścieżką: cieszyć się wygraną i martwić porażką, ale z lekkim uśmiechem świadomości, że to gra.

Ostatnie ćwiczenie to medytacyjne pytanie „Kim jestem?” z listą pytań w rodzaju: czy jestem swoim imieniem, pracą, wspomnieniami, emocjami, przekonaniami… czy tajemnicą?

Podsumowanie

Książka jest krótka, napisana z humorem i z perspektywy wykładowcy, który od lat próbuje przekonać studentów, że „ja” jest procesem. Jej siłą jest zebranie klasycznych badań (Gazzaniga, Ramachandran, Nisbett i Wilson, Dutton i Aron, Stroop, Loftus) w jedną opowieść o umyśle, który bez przerwy tłumaczy świat i siebie. Ćwiczenia z „Eksploracji” są proste i dobrze sprawdzają się w pracy z uważnością.

Zastrzeżenia:

  • Podział na „lewą” i „prawą” półkulę jest mocnym uproszczeniem. Autor sam to przyznaje, ale konsekwentnie przypisuje półkulom cechy osobowe („władca”, „sługa”), których współczesna neuronauka nie potwierdza w tej postaci.
  • Rozdział o świadomości opiera się na badaniach Sheldrake’a, anegdotach i eksperymentach parapsychologicznych, które nie mają mocnego potwierdzenia. To osobiste spekulacje autora, a nie ustalenia nauki.
  • Część interpretacji badań nad medytacją jest bardziej optymistyczna niż sama literatura.

Główna myśl pozostaje jednak cenna i zgodna z praktyką kliniczną. Dystans do własnych interpretacji i myśli zmniejsza cierpienie. W terapii akceptacji i zaangażowania nazywa się to defuzją i „ja jako kontekstem”, w zen praktyką niechwytania się myśli.

Rekomendacje

  • Dla kogo: dla osób praktykujących medytację, które chcą zrozumieć, co dzieje się w umyśle. Także dla terapeutów pracujących z defuzją i „ja jako kontekstem” oraz dla wszystkich, którzy łatwo wierzą własnym interpretacjom cudzych zachowań.
  • Jak czytać: po rozdziale, z wykonaniem „Eksploracji” przed przejściem dalej. Rozdział 7 lepiej czytać jako spekulację autora niż jako wykład naukowy.
  • Po lekturze:
    • przez jeden dzień zauważaj, ile razy umysł dopowiada wyjaśnienie cudzego zachowania („pewnie mnie nie lubi”), i dodawaj w myśli: „to interpretacja”;
    • policz w ciągu dnia, ile różnych „ja” się w tobie pojawiło;
    • spróbuj dnia bez narzekania i zapisz, kiedy było najtrudniej.

Czytaj dalej

Wideo

Streszczenie własnymi słowami, bez cytatów; nie zastępuje lektury.

← Wszystkie książki

Szukaj na stronie

    Skrót: / albo Ctrl+K · Esc zamyka